Jakość powietrza
Stopień jakości powietrza Dobra
Legenda
  Bardzo dobra
  Dobra
  Umiarkowana
  Brak danych
  Dostateczna
  Zła
  Bardzo zła
tabelka scrollowana
Czujniki GIOŚ NO2 CO O3 SO2
ul. Sienkiewicza   16.01   453.2   17.93   4.65
- - - - PM2.5 PM10 - - - - - - - -
ul. Sienkiewicza   -   24.94
Czujniki o mniejszej dokładności:
Kamieniec   22.11   30.08
Józefa Piłsudskiego   25.27   34.86
Tytusa Chałubińskiego   14.29   17.43
Zofii i Witolda Paryskich   18.52   24.44
Kuźnice   15.14   18.15
Szkoła Podstawowa w Kościelisku   0.7   0.85
Wszystkie odczyty podawane są w µg/m3
Partner: airly
Czw. 30.06 02:00
Zachmurzenie
18° / 20° zachmurzenie umiarkowane
Pt. 14:00
Zachmurzenie
30°
Sob. 14:00
Deszczowo
17°
Nd. 14:00
Zachmurzenie
26°
Pon. 14:00
Zachmurzenie
25°
Zdjęcie promujące Zakopane

Bartłomiej Obrochta, zwany Bartusiem, urodził się 15 sierpnia 1850 r.  w Zakopanem, zmarł 1 maja 1926 r. również w Zakopanem. Pochowano go na zakopiańskim Nowym Cmentarzu.

Jest znany jako doskonały skrzypek i przewodnik tatrzański.

MUZYKOWANIE

Bartuś Obrochta przez dwa lata uczęszczał do Szkoły Ludowej (którą ukończył) i od najmłodszych lat uczył się gry na skrzypcach. Jego nauczycielem był m. in. słynny Jan Krzeptowski Sabała. Obrochta uznawany jest za jednego z najlepszych góralskich muzykantów. Jego muzyką interesował się podobno sam zbójnik Wojtek Mateja i zabierał Bartusia w góry, aby ten umilał czas jemu i jego kompanii. Wzbudził też zainteresowanie m.in. Ignacego Paderewskiego, Karola Szymanowskiego (inspiracja przy skomponowaniu Harnasi), a melodie jego nagrali lub spisali Juliusz Zborowski, Adolf Chybiński i Stanisław Mierczyński. Grywał ponadto Henrykowi Sienkiewiczowi, Stanisławowi Witkiewiczowi, Bolesławowi Prusowi. Sam układał melodie na skrzypce, a także na całą kapelę (3 skrzypce i basy). Był ponadto twórcą „muzyki”, czyli góralskiej kapeli, do której należeli m. in. jego synowie (Jan i Stanisław), a potem także wnuk Władysław. W 1897 r. po raz pierwszy wyjechał ze swoją kapelą do Warszawy, aby grać podczas wystawy panoramy Tatr. W roku 1925 grał w Polskim Pawilonie w czasie Międzynarodowej Wystawy Sztuki Dekoracyjnej w Paryżu. Zmarł ze skrzypcami w rękach na Drodze pod Reglami, wracając z posiadów.

PRZEWODNICTWO

Bartłomiej Obrochta od ok. 1878 r. był przewodnikiem tatrzańskim, a uprawnienia I klasy zdobył przed rokiem 1892. Na uwagę zasługują następujące wyjścia w Tatry: wspólnie z Ludwikiem Chałubińskim i przewodnikiem Wojciechem Rojem próba zdobycia Ganku przed rokiem 1880, a w styczniu 1894 r. pierwsze zimowe przejście przez Zawrat do Morskiego Oka, podczas którego był głównym przewodnikiem Jana Grzegorzewskiego. W latach 1876–1888 jako muzykant i przewodnik uczestniczył w wycieczkach Tytusa Chałubińskiego. Podobno na jednym z takich biwaków ustalono układ tańca zbójnickiego. Był również towarzyszem wypraw Sabały, Bolesława Prusa, Henryka Sienkiewicza.

INNA DZIAŁALNOŚĆ

Od 1886 r. był strażnikiem Towarzystwa Tatrzańskiego, zajmując się ochroną kozic i świstaków. Ponadto pracował przy budowie ścieżek w górach (w 1887 r. z Maciejem Sieczką umieścił klamry na drodze z Wagi na Wysoką przez Pazdury), a w latach 1890–1895 i 1914–1922 prowadził schronisko w Starej Roztoce. W 1894 r. figurował jako wydawca „Gońca Tatrzańskiego”, chociaż faktycznie był nim Jan Grzegorzewski.

PAMIĄTKI

W Tatrach upamiętniony został dwiema nazwami: Bartkowa Turnia i Bartkowa Przełączka (w zach. grani Małego Ganku). Jego opowiadania zanotował i ogłosił dyrektor Muzeum Tatrzańskiego Juliusz Zborowski: Wycieczka z Bolesławem Prusem (1929), Lekarstwa z tatrzańskich smoków (1932). Od 1965 r. istnieje w Zakopanem Zespół Regionalny im. Bartusia Obrochty.

Oprac. Agnieszka Jurczyńska-Kłosok na podstawie:

W. Grzybek Obrochta Bartłomiej (Bartuś) [w:] Polski słownik biograficzny, pod red. E. Rostworowskiego, t. XXIII/1, z. 98, Wrocław – Warszawa – Kraków – Gdańsk 1978, s. 463–464.

L. Długołęcka, M. Pinkwart Zakopane. Przewodnik historyczny, Warszawa 1994, s. 215–217.

Z. Radwańska-Paryska, W. H. Paryski Wielka encyklopedia tatrzańska, Poronin 2004, s. 832.