Redyk w Zakopanem - święto kultury pasterskiej
Organizacja Narodów Zjednoczonych ogłosiła rok 2026 Rokiem Pasterzy i Pastwisk na całym świecie. Z tej okazji przez Zakopane 2 maja przejdzie tradycyjny redyk. W imieniu Burmistrza Miasta Zakopane i Starosty Tatrzańskiego zapraszamy do wspólnego rozpoczęcia wypasu.
Bacowie i pasterze owiec zawsze zajmowali wyjątkowe i ważne miejsce w kulturze górali z całego świata. Paserstwo zapewniało pracę, wyżywienie, zarobek.Owce dawały utrzymanie, jedzenie, skóry, mleko, wełnę. Były największym bogactwem tego skalnego i nie zawsze żyznego terenu. O owce bardzo dbano, bo to one utrzymywały nierzadko całe rodziny. Stąd też cały zbiór obrzędów i wierzeń, które miały zapewnić zdrowie i ochronę zwierzętom.
Pobyt na „holach” nie należał i nie należy do najłatwiejszych. Warunki są trudne. Juhasi przebywają ze swoimi zwierzętami 24 H, świątek, piątek czy niedziela, czy skwar, czy burza, czy deszcz. Zawsze są. Wypas owies to kilometry przebyte z owcami, to też olbrzymia wiedza, znajomość przyrody i umiejętność „czytania” pogody. To odwaga, siła i olbrzymia determinacja. Tak powinna się zaczynać rozprawka „Pozwólcie, że opowiem wam o oscypku”. Wróćmy do owiec i tego, co robiono, żeby owce chronić.
Najwięcej pracy czekało przy wiosennym redyku. Zabezpieczano wszelkie sprzęty, które zabierano ze sobą, ubrania, rombanice, czyli ciupagi. Stado okadzano święconymi ziołami. Zabezpieczano kosor, czyli tę zagrodę, którą możecie zobaczyć, jak wędrujecie po górach.
Najważniejszy jest Baca. To on opiekuje się powierzonymi mu owcami, posiada olbrzymią wiedzę, która przez postronnych może być postrzegana jako wiedza magiczna i nie zawsze zrozumiała. Pełno tajemniczych obrzędów, modlitw, zaklęć ochronnych i rytuałów. Dawniej wierzono, że Baca pozostaje w zmowie z dobrymi i złymi duchami. Ta wiedza to była i jest, groźna broń. Mogła być zarówno pomocna w życiu codziennym, jak i sprowadzać nieszczęścia. Wykorzystując ją w umiejętny sposób, Bacowie mogli leczyć choroby, poprawiać mleczność owiec czy odczyniać uroki. Magia na podtatrzańskich łąkach była silnie praktykowana do końca XIX w. Wraz z zanikaniem tradycji pasterskich, zanikały i obrzędy. Jednak jest kilka obrzędów, które przetrwały do dziś i są kultywowane. Niektóre z tych obrzędów będziecie Państwo mogli podglądnąć na Górnej Równi Krupowej, podczas Redyku Zakopiańskiego.
Pierwsza owca przyprowadzona do bacy w dniu redyku mogła stać się przewodniczką stada i być bacy posłuszna, jeśli baca pogonił ją naokoło swojej ciupagi wbitej w ziemie. Przed wyprowadzeniem stada na drogę, rozciągało się łańcuch przy wyjściu z kosora, tak, żeby każda owca przez niego przeszła. Niekiedy kładziono też dwie, skrzyżowane ciupagi przewiązane łańcuchem. To miało spowodować, że stado „trzymało się w kupię”, a nie rozłaziło wszędzie.
Podczas wyprowadzania stada owce liczono, ale nie wolno było ich pokazywać palcem, po każdej policzonej dziesiątce owiec, przesuwano jeden paciorek na różańcu. Pierwszej wychodzącej owcy, baca smarował kopytka poświęconym czosnkiem. W czasie drogi nie wolno było się juhasom ani bacy podpierać ciupagą, żeby owce nie łamały sobie nóg. Ciupagę trzeba było nieść a jak komuś spadła, to istniało ryzyko, że a stado spadnie pomór.
Po dojeniu nie wolno było suszyć rąk nad ogniskiem, bo to mogło powodować wrzody u owiec. Nie łamano gałęzi i patyków na kolanie, żeby owce nie łamały nóg. Jeśli w wigilię św. Jana Chrzciciela na polanie pojawił się obcy pies, zwiastowało to śmierć całego stada. Psa należało przepędzić kijem okadzonym w dymie z ogniska w szałasie.
Jeśli jakaś owca padła, to nie oddawano z niej skóry nigdzie, żeby „nie poszło za nią” całe stado. Nie wolno było siadać na zowaterniku przy ognisku, żeby niedźwiedzia nie przyciągnąć. Nie wolno było klaskać na owce, bo to „zapraszało” wilki.
Igły świerka zebrane w pierwszy piątek, bez świadków, były najlepszym remedium na wszelkie czary i klątwy rzucone na owce.
Pomijając wszelkie wierzenia, obrzędy i to, czy w to wierzymy, czy nie. Owce i ich wypas, to okrutnie ciężka praca.
Źródło: Lady Kitchen
(APM)
