Ikona wyboru języka Polski
Jakość powietrza
Stopień jakości powietrza Dobra
Legenda
  Bardzo dobra
  Dobra
  Umiarkowana
  Brak danych
  Dostateczna
  Zła
  Bardzo zła
tabelka scrollowana
Czujniki GIOŚ NO2 CO O3 SO2
ul. Sienkiewicza   3.79   597.06   77.82   7.73
PM2.5 PM10
ul. Sienkiewicza   -   6.5
Czujniki o mniejszej dokładności:
Kamieniec   8.59   11.31
Józefa Piłsudskiego   12.34   16.3
Tytusa Chałubińskiego   4.51   5.84
Kuźnice   3.37   4.46
Szkoła Podstawowa w Kościelisku   4.2   5.71
Wszystkie odczyty podawane są w µg/m3
Partner: Partner
Pt. 25.09 08:00
Zachmurzenie
13° / 13° pochmurno z przejaśnieniami
Sob. 14:00
Deszczowo
14°
Nd. 14:00
Deszczowo
12°
Pon. 14:00
Zachmurzenie
13°
Wt. 14:00
Deszczowo
10°
Śr. 05:00
Zachmurzenie
30.04.2020
Zdjęcie promujące artykuł


Historie zakopiańskich olimpijczyków
- Barbara Grocholska-Kurkowiak


„Chcę zaszczepić innym moją miłość do nart, do gór i śniegu”

W wieku 17 lat brała udział w Powstaniu Warszawskim jako sanitariuszka w 1. Pułku Szwoleżerów. Pseudonim „Kuczerawa”. Z dziewięciorga rodzeństwa w Szwoleżerach był też jej brat Mikołaj, natomiast Remigian w batalionie „Zośka”, a Michał w Szarych Szeregach.

Ojciec, Adam Grocholski, oficer WP, w czasie Powstania od 1 września 1944 był komendantem V Rejonu (Mokotów Dolny) Obwodu Mokotów, Okręg Warszawa AK pod pseud. „Waligóra”. Ciężko ranny 25 września.

Głównie przebywała na Czerniakowie i Mokotowie. Nigdy nie uważała tego za bohaterstwo, To była najcudowniejsza rzecz, jaką mogłam usłyszeć, że jestem powołana do udziału w powstaniu i mogę zrobić coś dla Polski[i]

Trafiona kulą podczas powstania tak wspomina w rozmowie[ii] to zdarzenie;

„Stało się to bardzo głupio. Nie było tak, że wykazałam się odwagą. Było cudowne lato, piękna pogoda, a my miałyśmy wolną chwilę, więc siedziałyśmy na murku przed wejściem do piwnicy, gdzie leżeli nasi ranni. I zostałam postrzelona. Raptem poczułam straszne uderzenie w skroń. Myślałam, że to jedna z koleżanek, która siedziała obok, uderzyła mnie łokciem. Złapałam się za głowę, a one w krzyk: „Krew leci! Ranna jesteś!". Zaprowadziły mnie do piwnicy, otwieram oczy i... nic nie widzę. W pierwszej chwili pomyślałam, że straciłam wzrok, ale na szczęście okazało się, że tam po prostu było ciemno. Kula tylko trochę rozcięła mi skórę koło oka. Miałam wielkie szczęście, mogło skończyć się dużo gorzej. Tak to było z tym postrzałem, nie było to specjalnie bohaterskie…”

Barbara Zofia Grocholska-Kurkowiak

(ur. 24 sierpnia 1927 w Falentach) – polska narciarka, olimpijka z Oslo 1952 i Cortina d’Ampezzo 1956, 25-krotna Mistrzyni Polski, Akademicka Mistrzyni i Wicemistrzyni Świata, 9-krotna zwyciężczyni Memoriału B. Czecha i H. Marusarzówny w latach 1950-1960. trenerka i poetka. Mistrzyni Sportu.

Odznaczona Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Tuż po wojnie Barbara Grocholska – Kurkowiak mieszkała z rodziną w Pruszkowie, musieli jednak przenieść się do Szklarskiej Poręby, skąd rodzice ze względu na dokuczliwą astmę oskrzelową wysłali ją do Zakopanego. W 1945 przyjechała pod Giewont, zobaczyła Tatry i wiedziała, że to Jej miejsce na ziemi.

Rozpoczęła pracę w schronisku na Kasprowym Wierchu jako kelnerka, mogła oglądać narciarzy jeżdżących na treningach. Szczególnie urzekła Ją jazda przystojnego, przepięknie jeżdżącego zawodnika, Stefana Dziedzica, tego samego, który po powołaniu Kadry Kobiet Polskiego Związku Narciarskiego został Jej trenerem. Poza górami od razu pokochała też narciarstwo.

Zaczęła jeździć na nartach. Na Polanie pod Krzyżem, niedaleko Kuźnic, uczyła się narciarskiego „abecadła”. Zadebiutowała w zawodach o Puchar Kolei Linowych w 1948 roku zajmując trzecie miejsce, za Anną Bujak i Zofią Wawrytkówną – które były kadrowiczkami. Od razu też została zauważona przez fachowców i dziennikarzy. Uznano Ją za wybitny talent zjazdowy, była „kruchą, delikatną dziewczyną”, poetką i romantyczką, ale na nartach jeździła bardzo odważnie, ostro, reprezentując męski styl jazdyna „krawędzi”ryzyka. Uwielbiała prędkość. Warto przypomnieć, że po zakończeniu sezonu narciarskiego uprawiała lekkoatletykę, skakała wzwyż oraz biegała przez plotki.

Jest absolwentką (mała matura) tajnych kompletów u sióstr Niepokalanek w Warszawie. Ukończyła Liceum Gospodarstwa Domowego w Kuźnicach w 1947 r. a następnie krakowską WSWF ( dziś AWF) na kierunku trenerskim. Występowała w barwach klubów: SNPTT Zakopane (w latach 1946–1950), WSK Legia Zakopane (1951–1961), WKN Warszawa (1962–1965), Start Zakopane (1966–1968). Jej trenerami byli Jan Lipowski, Stefan Dziedzic i Tomasz Gluziński.

W 1952 w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Oslo po raz pierwszy w reprezentacji olimpijskiej Polski wystąpiły trzy kobiety i to właśnie Barbara Grocholska-Kurkowiak była jedną z nich, dwie kolejne to Teresa Kodelska, Maria Kowalska.

W 1956 roku poślubiła Roberta Kurkowiaka, inżyniera architekta, zawodnika WKS Legia Zakopane. W1957 roku urodziła córkę Barbarę, w 1958 Elżbietę, Anna przyszła na świat 1967 a Maria 1969 roku. Ania, zginęła w wypadku samochodowym. To dla Basi był czas bolesnej próby.

Do Ani
Jeszcze raz i jeszcze raz
i jeszcze
płaczę i płakać będę
w tej twojej nieobecności
cały ból ziemi spotykam
a równocześnie
wszystkie wzruszenia serca
i radość
które i nas ogarniały

(BGK)

Po zakończonej karierze zaczęła pracować z dziećmi i młodzieżą w zakopiańskim klubie Start w szkole podstawowej nr 2 na Skibówkach

„…Starałam się dać im więcej, niż tylko dobre wytrenowanie. Uczyłam ich zauważać piękno przyrody, gór czy jezior, w słońcu, we mgle…ale też – drugiego człowieka…”[iii]

Jej wychowankowie wspominają wspólne treningi z „trenerką Basią” jako wielką przygodę i przyjemną zabawę na śniegu. Dziś, kiedy spotyka się z młodzieżą uprawiającą sport, opowiada o emocjach ze swojego życia, o tym jak stała na starcie i sparaliżowana strachem powtarzała w myślach „...muszę jechać szybciej, szybciej…” Często dziwi się, że chcą Jej słuchać, że podchodzą, ściskają, jakby chcieli podziękować za to, że jest i jeszcze daje im z siebie tak wiele.

Zawsze dumnie podkreślała, że miasto u stóp Giewontu jest nie tylko kuźnią talentów sportów zimowych, ale również wspaniałym miejscem do wypoczynku i natchnieniem do pracy twórczej.

Pani Basia jest poetką, chociaż zawsze powtarzała „…Nie jestem poetką jeżdżącą na nartach – tylko instruktorem, zawodniczką piszącą wiersze.”

Jest autorką tomiku wierszy "Pod otwartym niebem", „Wiersze zebrane”, uhonorowana pierwszą nagrodą za pracę pt. „Slalom gigant" w konkursie na wspomnienia olimpijskie, zorganizowane przez Polski Komitet Olimpijski.

My, w Jej wierszach znajdowaliśmy miłość, wrażliwość, uczyliśmy się przez te wiersze patrzeć na siebie w inny sposób i tak pozostało do dziś.

W poniedziałek, 4 grudnia 2017 roku, odbyła się Uroczystość wręczenia Pani Barbarze Grocholskiej-Kurkowiak Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski. Starosta Tatrzański Piotr Bąk przypiął Barbarze do piersi Krzyż i powiedział „w imieniu Prezydenta RP wręczam Pani Krzyż Kawalerski Orderu odrodzenia Polski”, ta drobna, szczuplutka Kobieta wyprężyła całe swoje ciało i z dumą odpowiedziała „Ku chwale Ojczyzny”.

Dziś powiedział chłopiec:

„jesteś najmilszą panią"

a ja tylko

wzięłam go w opiekę

na stromej górze

we mgle wskazałam drogę

nie śmiałam się gdy upadł

i mówiłam:

że dobrze jest polubić trud

właściwie nic

a on

zobaczył skrzydła osłaniające

i wziął mnie za anioła stróża

( BGK„Szkoła narciarska" – dedykowane Marii i Markowi)

Fot. Ł. Bobek

[i] Źródło: Przegląd Sportowy

[ii] Dariusz Bobek01.08.2019, Onet Sport

[iii] H. Zdebska Cudowne lata Barbary Grocholskiej-Kurkowiak

Zdjęcia:
- Źródło: Fot. Muzeum Powstania Warszawskiego
- Fot. Ł. Bobek

Autor tekstu: ZSK