Jakość powietrza
Stopień jakości powietrza Dobra
Legenda
  Bardzo dobra
  Dobra
  Umiarkowana
  Brak danych
  Dostateczna
  Zła
  Bardzo zła
tabelka scrollowana
Czujniki GIOŚ NO2 CO O3 SO2
ul. Sienkiewicza   3.46   337.97   81.38   2.02
PM2.5 PM10
ul. Sienkiewicza   -   23.86
Czujniki o mniejszej dokładności:
Kamieniec   14.03   18.07
Józefa Piłsudskiego   12.52   16.43
Wszystkie odczyty podawane są w µg/m3
Partner: Partner
Pon. 26.08 14:00
Zachmurzenie
26° / 15° pochmurno z przejaśnieniami
Wt. 14:00
Zachmurzenie
27°
Śr. 14:00
Słonecznie
27°
Czw. 14:00
Zachmurzenie
27°
Pt. 14:00
Zachmurzenie
27°
Sob. 11:00
Słonecznie
25°
Zdjęcie promujące Zakopane
sierpień 2018

Obrady Kapituły Literackiej Nagrody Zakopanego

Kapituła Nagrody Literackiej Zakopanego pod przewodnictwem Anny Janko na posiedzeniu w dniu 11 sierpnia przygotowała swój werdykt. Jej członków w Urzędzie Miasta przywitała wiceburmistrz Agnieszka Nowak-Gąsienica. Nagroda za najlepszą książkę związaną z Zakopanem i Tatrami w tym roku przyznana zostanie już po raz drugi. Jej laureata poznamy  w niedzielę, 12 sierpnia, o godzinie 17.00 podczas uroczystej gali w Teatrze im. Stanisława Ignacego Witkiewicza.

Skład Kapituły:

  • Przewodnicząca Anna Janko - poetka, pisarka, felietonistka, krytyk literacki, Członek PEN Clubu i Stowarzyszenia Pisarzy Polskich,
  • Tomasz Łubieński – prozaik, dramaturg, eseista, tłumacz literatury pięknej, redaktor naczelny miesięcznika „Nowe Książki”,
  • Dr Agnieszka Jurczyńska Kłosok - doktor nauk humanistycznych, językoznawca, nauczycielka, przewodnik tatrzański,
  • Dr Paweł Skawiński – doktor nauk leśnych, były dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego, taternik, narciarz, przewodnik i ratownik górski,
  • Roman Wojciechowski - absolwent Uniwersytetu Gdańskiego, dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Sopocie, współorganizator Festiwalu „Literacki Sopot”.



Zapraszamy do zapoznania się z recenzjami książek nominowanych do Nagrody Literackiej Zakopanego, autorstwa Grzegorza Nurka:

Lechosław Herz „Świsty i pomruki. Sceny tatrzańskie”, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2017

Diariusz tatrzański 

Na takie książki się czeka. Trafiają się raz na kilka lat. A gdy się już je przeczyta, nic nie jest tak, jak było wcześniej. Nagle otwierają się nam oczy i uszy, zaczynamy rozumieć to, czego wcześniej nie rozumieliśmy. Takie są „Świsty i pomruki. Sceny tatrzańskie” Lesława Herza. To eseje o pięknie i urodzie świata. Dziennik fascynata tatrzańskiej przyrody okraszany anegdotami i wspomnieniami. Napisany z prawdziwą literacką maestrią. Czternaście esejów po lekturze których natychmiast zapragniemy znaleźć się w Zakopanem i wyruszyć w Tatry z lornetkami, w poszukiwaniu pięknych krajobrazów i spotkań z kozicami, orłami, świstakami. Naprawdę „ubogi” i stratny w życiu jest ten, kto nigdy nie widział zabawy na śniegu młodych kozic. Lesław Herz jedno z takich magicznych spotkań opisał: „Na górnej krawędzi śnieżnego płata stały kozice. Małe wchodziły na ten śnieg i w zabawny sposób zjeżdżały po nim w dół, gdzie oczekiwała jedna z matek. Niektóre z koziczek zjeżdżały na czterech łapkach, inne siadały na zadzie i zjeżdżały, hamując przednimi nóżkami”. Jeśli kochacie Tatry, albo jeśli ich jeszcze nie znacie, ta książka jest dla Was. Wszystkich Was zachwyci. Jest jak klucz do bramy Tajemniczego Ogrodu.

Wojciech Gąsienica-Byrcyn „W Kasprowym mateczniku. Opowieść przyrodnicza”, ilustracje Bożena Gąsienica-Byrcyn, Wydawnictwo Tatrzańskiego Parku Narodowego, Zakopane 2018

Ze znawstwem o niedźwiedziach 

Któż lepiej może znać życie i zwyczaje tatrzańskich niedźwiedzi niż góral z dziada pradziada, doktor nauk leśnych, przewodnik tatrzański, ratownik TOPR i dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego Wojciech Gąsienica-Byrcyn? Nie ma chyba takiego drugiego na całym Podhalu. Opowieść przyrodniczą „W Kasprowym mateczniku” którą otrzymujemy wspaniale zilustrowała Bożena Gąsienica-Byrcyn. Uwaga – to nie jest książka tylko dla dzieci i młodzieży co może sugerować okładka i podręczny format. To lektura dla wszystkich, którym nieobce jest umiłowanie tatrzańskiej przyrody. 14 rozdziałów, 14 historii z życia wziętych. Wydaje się, że najbardziej odpowiednim określeniem dla tej książki byłby „reportaż z lasu”. Od pierwszych akapitów odczuwa się, że to opowieść prawdziwa, autentyczna, przeżyta, a nie wymyślona i wydumana przy biurku. Dodatkowym walorem jest słownik gwary góralskiej który zamyka książkę. Jedną, jedyną wadą jest to, że w mateczniku gościmy tak krótko, szybko przywiązujemy się do bohaterów opowieści: Bystrej, Cichej, Dzikusa, Siwego. Panie dyrektorze, żal się rozstawać z bohaterami, prosimy o więcej!


Mariusz Urbanek „Makuszyński. O jednym takim, któremu ukradziono słońce”, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2017

Biografia Makuszyńskiego

Tak powinno się pisać biografie; z odwagą i bez zbędnego lukru. To nie pierwsza biografia napisana przez Mariusza Urbanka. Wcześniej opisał życie Leopolda Tyrmanda („Zły Tyrmand”), Bolesława Wieniawy-Długoszowskiego („Szwoleżer na Pegazie”), Stefana Kisielewskiego („Kisiel”), Jerzego Waldorffa („Ostatni baron Peerelu”), Władysława Broniewskiego („Miłość, wódka, polityka”), „Jana Brzechwy („Nie dla dzieci”) i Juliana Tuwima (Wylękniony bluźnierca”). Opisał też uczonych z lwowskiej szkoły matematycznej („Genialni”). Jaki obraz Kornela Makuszyńskiego w 65. rocznicę śmierci wyłania się z książki Urbanka? Z jednej strony autor poczytnych książek: „Awantury o Basię”, „Szatana z siódmej klasy”, „O dwóch takich, co ukradli księżyc”, książek o Koziołku Matołku, z drugiej strony w wyniku decyzji politycznych w okresie PRLu zepchnięty na margines, finansowo ledwie wiążący koniec z końcem. Człowiek z poczuciem humoru. Konserwatysta, sympatyk endecji. Nie doczekał politycznej odwilży 1956 roku i nie zobaczył wznowień swoich książek. Zmarł w Zakopanem 1953 roku, został pochowany na Pęksowym Brzyzku. Jego relacje z Zakopanem też nie zawsze układały się różowo. Z początku krytykował górali i zimową stolicę Polski, z czasem zakochał się w Zakopanem, przyjeżdżał tu coraz częściej, wreszcie zamieszkał w willi Opolanka, a nawet został obywatelem honorowym miasta. Na Podhalu pamięta się mu i to, że uzdolnionej młodzieży fundował narty w nagrodę. Mówił i pisał: „Wielu ludzi kocha Zakopane, lecz nikt go nie kocha szczerzej i wyżej niż ja”. Biografia Makuszyńskiego była potrzebna Zakopanemu. Pamięć o Makuszyńskim została przywrócona, co zapewne przełoży się na częstsze wizyty w Muzeum pisarza.

Mariusz Koperski „Po własnych śladach. Zakopiańska powieść kryminalna”, Astraia, Kraków 2017

Kryminał godny Zakopanego

W ostatnich latach nastąpił prawdziwy wysyp powieści kryminalnych których akcja osadzona jest w konkretnym mieście. I tak bohaterowie powieści Marka Krajewskiego poruszają się po Gdańsku, Wrocławiu czy Lwowie, bohaterowie powieści Katarzyny Bondy przemierzają Łódź czy Hajnówkę. Małżeństwo Kuźmińskich pisze o międzywojennym Krakowie. Swoich autorów ma Warszawa i Toruń. Tylko Zakopane jakby czekało na swojego autora, pisarza który powoła do życia mroczne postaci, który wymyśli intrygi godne tego wspaniałego miasta. I oto pojawił się – Mariusz Koperski. Urodził się co prawda w Piotrkowie Trybunalskim, ale od 25 lat mieszka w Zakopanem i Kościelisku. Pracuje tu nawet jako urzędnik samorządowy. Już od czasów Franza Kafki wiadomo, że oba zajęcia tj. pracę w urzędzie i pisanie powieści można pogodzić z sukcesem. „Po własnych śladach” to kontynuacja serii zapoczątkowanej książką „Śmierć samobójcy”. Pojawiają się tu i komendant Derebas, i inteligentny komisarz Karpiel… Proszę nie oczekiwać, że zdradzimy intrygę opisaną w kryminale, albo co gorsza kto zabił. Tego autorowi zrobić nie możemy.
Nie mamy też pojęcia jakie zdanie o kryminałach pana Mariusza mają zakopiańscy policjanci, ale, być może i oni podczytują po godzinach i w wolnych chwilach jego powieści. Trzeba koniecznie zapytać.  

Maciej Pinkwart „Pleban spod Giewontu”, Wagant, Nowy Targ 2017

O pierwszym zakopiańskim proboszczu

Maciej Pinkwart, co warto zauważyć już po raz drugi znalazł się wśród autorów nominowanych do Nagrody Literackiej Zakopanego. W ubiegłym roku był nominowany za „Zakopane Henryka Sienkiewicza”, w tym roku za „Plebana spod Giewontu”. Maciej Pinkwart prędzej czy później nagrodę w Zakopanem otrzyma, mało kto w tym mieście napisał tyle interesujących książek o Podhalu oraz twórcach związanych z Zakopanem. Są wśród nich tak cenne pozycje jak „Wariat z Krupówek” (o Witkacym), wspomniane już „Zakopane Henryka Sienkiewicza” czy „Prasa zakopiańska 1891-1939”. Kilka lat temu dla jednego z wydawnictw napisał historię cmentarza na Pęksowym Brzyzku. Jeśli doliczyć do tego autorstwo kilkunastu przewodników, w tym kilku przewodników po Zakopanem – naprawdę trudno powiedzieć jak Maciej Pinkwart znajduje na to czas. „Pleban spod Giewontu” to ponad 500-stronicowa książka poświęcona pierwszemu zakopiańskiemu proboszczowi ks. Józefowi Stolarczykowi. Ksiądz Stolarczyk żył w latach 1816-1893, w 1848 roku został mianowany pierwszym zakopiańskim proboszczem. Jak łatwo obliczyć rozpoczął pracę w Zakopanem jako 32-latek. Cieszył się szacunkiem i poważaniem wśród górali. Jak napisał Maciej Pinkwart ks. Stolarczyk „stworzył w Zakopanem podstawy oświaty”, założył pierwszą szkołę. Rozpoczął budowę murowanego kościoła, współzakładał Towarzystwo Tatrzańskie. Z zamiłowania był też taternikiem. Książka Macieja Pinkwarta zbiera wszystkie dostępne dokumenty dotyczące słynnego proboszcza. 

 

Ogłoszenie Laureata nastąpi w niedzielę, 12 sierpnia 2018, o godzinie 17.00 w Teatrze im. Stanisława Ignacego Witkiewicza, ul. Chramcówki 15.

fot. Joanna Staszak

(APM/AKS)