Pasterskie dziedzictwo w Zakopanem nie traci na znaczeniu. Redyk Jesienny już za nami
Redyk Jesienny w Zakopanem po raz kolejny udowodnił, że tradycja nie jest jedynie wspomnieniem przeszłości, ale żywą częścią współczesnej tożsamości miasta. Tysiące turystów i mieszkańców, którzy zgromadzili się wzdłuż trasy przemarszu stada, pokazało, że kultura pasterska nie traci na znaczeniu. Wręcz przeciwnie – jej autentyczność, zakorzenienie w historii i bliskość natury budzą coraz większe zainteresowanie. Tegoroczny redyk stał się nie tylko wyjątkowym świętem kultury pasterskiej, ale również ważnym spotkaniem wokół wartości, które od pokoleń budują podhalańską wspólnotę i regionalną tożsamość.
Święto żywej tradycji
Jesienny Redyk rozpoczął się w Kuźnicach od tradycyjnych obrzędów kończących sezon pasterski. Zamknięciu bacówki i wygaszeniu watry, której towarzyszył wspólny śpiew, nadano symboliczny charakter.
Baca Andrzej Staszel „Furtek” częstował zgromadzonych tradycyjnymi wyrobami z owczego mleka: oscypkami, korbacami, bryndzą oraz redykołkami – niewielkimi serami formowanymi w przeróżne kształty np. serc, kogutów i owiec. Następnie wraz z synem Wojciechem poprowadził stado owiec ulicami Zakopanego w kierunku Antałówki. Przemarszowi towarzyszyły dźwięki trombity Pawła Łojasa oraz występ Zespołu Regionalnego im. Bartusia Obrochty, którego członkowie zadbali o wyjątkową oprawę wydarzenia.
Ważnym elementem tegorocznego redyku były również opowieści Andrzeja „Kuboska” Jakubca, który przybliżał uczestnikom znaczenie tradycji pasterskich, historię redyków oraz związane z nimi zwyczaje. Jego barwne gawędy, oparte na wiedzy przekazywanej z pokolenia na pokolenie i doświadczeniach wyniesionych z rodzinnego domu, pozwoliły lepiej zrozumieć znaczenie pasterstwa dla kultury Podhala oraz rolę, jaką od wieków odgrywa ono w życiu lokalnej społeczności.
To, co dla wielu uczestników było wyjątkowym spotkaniem z autentyczną kulturą Podhala, dla baców i juhasów stanowi zwieńczenie wielu miesięcy ciężkiej pracy na halach. Redyk jest symbolicznym zakończeniem sezonu pasterskiego, ale także świadectwem ciągłości tradycji, która pomimo zmieniającego się świata nadal znajduje swoich kontynuatorów. Szczególnie cieszy fakt, że wydarzenie zgromadziło tak liczną publiczność. Pokazuje to, że autentyczne dziedzictwo kulturowe wciąż wzbudza emocje i ciekawość gości odwiedzających Zakopane.
Ludzie, którzy strzegą pasterskiego dziedzictwa
Tegoroczny redyk stał się również miejscem spotkania osób zaangażowanych zarówno w promocję kultury rodzimej Podhala, jak i ochronę pasterskiego dziedzictwa Karpat.
Wśród uczestników obecny był Burmistrz Miasta Zakopane Łukasz Filipowicz, gospodarz wydarzenia i inicjator współorganizacji przedsięwzięć związanych z wypasem kulturowym w Zakopanem. Dzięki zaangażowaniu miasta tradycje pasterskie coraz wyraźniej zaznaczają swoją obecność w przestrzeni publicznej, stając się ważnym elementem lokalnej tożsamości i oferty kulturalnej.
W wydarzeniu uczestniczyli również przedstawiciele środowisk od lat związanych z kulturą pasterską i jej ochroną. Wśród nich był Józef Michałek z Istebnej, Wojewoda Wołoski, baca i jeden z najważniejszych propagatorów kultury pasterskiej w polskich Karpatach, od lat zaangażowany w ochronę sałasznictwa oraz rozwój Szlaku Kultury Wołoskiej.
Obecny był także Andrzej Gąsienica-Makowski, honorowy Wojewoda Wołoski, regionalista, poeta i wieloletni promotor idei Wypasu Kulturowego, niezmiennie wspierający działania na rzecz zachowania pasterskiego dziedzictwa Podhala.
Wśród uczestników nie zabrakło baców, juhasów i rodzin od pokoleń związanych z wypasem owiec. Szczególną obecność zaznaczyła rodzina Bystrzyckich z Wawrzyńcem Bystrzyckim, Wicestarostą Powiatu Tatrzańskiego, który podczas redyku wystąpił również jako muzyk, towarzysząc wydarzeniu grą na basach.
W wydarzeniu uczestniczyła także Maria Kukuc-Frączysta, nowo powołana kierownik Centrum Kultury Rodzimej w willi Czerwony Dwór, od lat związana z promocją kultury i tradycji Podhala.
Obok zaproszonych gości najważniejszymi bohaterami wydarzenia pozostali jednak bacowie, juhasi i gospodarze wypasu, którzy każdego roku dbają o to, by pasterskie dziedzictwo Podhala nie było jedynie elementem historii, lecz żywą i pielęgnowaną tradycją.
Tradycja, która łączy pokolenia
Jesienny Redyk po raz kolejny pokazał, że kultura pasterska nie jest muzealnym eksponatem, lecz żywą częścią współczesnego Podhala. Spotkanie baców, juhasów, muzykantów, regionalistów, mieszkańców i turystów stworzyło przestrzeń do wspólnego przeżywania tradycji, która od wieków kształtuje charakter tego regionu.
Tak liczna frekwencja jest najlepszym dowodem na to, że potrzeba kontaktu z autentyczną kulturą pozostaje niezmiennie silna. To właśnie takie wydarzenia przypominają, że dziedzictwo przodków nie tylko warto chronić, ale również przekazywać kolejnym pokoleniom jako ważny element naszej wspólnej tożsamości. Redyk Jesienny stał się więc nie tylko zakończeniem sezonu pasterskiego, ale także świętem ludzi, tradycji i wartości, które niezmiennie stanowią fundament Podhala.
